ramka

zwierzyna

Wokół Siedliska mają swoje tereny żerowania przynajmniej trzy grupy saren. Dwie są małe i liczą od 2 do 4 osobników w zależności od roku i okresu, jedna jest dużo większa i liczy od 8 do 10 osobników. Obszarem na którym możemy je najłatwiej zobaczyć są łąki bezpośrednio przylegające do naszego gospodarstwa agroturystycznego. Często przemieszczają się pomiędzy skupiskami brzóz lub żerują na uprawianych łąkach. Miejsca dogodne do ich obserwacji to ambony myśliwskie i zwieńczenia wzniesień z rozległym widokiem na okolicę. „Upolować” sarnę jest stosunkowo łatwo, ponieważ jest ich dużo w okolicy. Wrażenia jednak są niesamowite, kiedy wychodząc zza wzgórza widzimy całe stado pasące się niespełna 50 m od nas.

Na zachód i południe od siedliska znajduje się rozległy las, który jest domem wielu jeleni. Tereny ich żerowania obejmują zarówno ów las jak i przyległe nieużytki porośnięte rozproszonymi drzewami. Jednym z bardziej ulubionych miejsc jest nasz nowo posadzony las (14 ha) gdzie przysmakiem są młode pędy dębów i świerków. Jelenie są dużo trudniejsze do „upolowania” ponieważ dużą część swojej aktywności dziennej spędzają w lesie, na szczęście jest ich w naszych lasach sporo, więc szanse są nadal duże. Jelenie obserwuje się z większej odległości. Dogodnymi miejscami są ambony myśliwskie ustawione na krawędziach pobliskiego lasu lub wzniesienia. Można próbować w lesie ale to sztuka dla bardzo wytrawnych „łowców” Jesienią można słuchać jak jelenie na rykowisku popisują się swoimi umiejętnościami wokalnymi.

Kolejnym ciekawym sąsiadem są bobry. Wybrały na miejsce swojego zamieszkania jeden z zarośniętych  stawów znajdujących 150 m od naszego Siedliska. Wybudowały tam żeremie i od kilku lat starają się pozbawić nas okazałych osik rosnących nad stawem (niech im idzie na zdrowie). Wprawdzie jest to bardzo sprytny zwierz, ale szczęściarz może spotkać go na jednej z jego eskapad po żywność.

Nie można zapomnieć o wielkich dzikach, o których wręcz legendy krążą wśród lokalnych myśliwych, a i nasi sąsiedzi też nie jedno opowiadali. W zeszłym roku jeden olbrzym próbował wykopać linie fortyfikacji wokół naszego gospodarstwa. Czego śladem są głębokie nawet na kilkadziesiąt cm doły i rowy.  Na podmokłych łąkach często widuje się tropy tych normalnych dzików. Najlepszymi miejscami do obserwacji są łąki, także podmokłe , skraje lasów gdzie cały czas, oprócz dzików, można znaleźć ślady ich bytowania (że o polach ziemniaków nie wspomnę). Dogodne są też ambony myśliwskie gdzie często wysypywane jest pożywienie dla zwabienia dzikiej zwierzyny.

Mniejsze ale nie mniej interesujące są zające które najczęściej spotyka się w przydrożnych zaroślach lub żerujące na łąkach. Jednym z ich ulubionych miejsc był również nasz ogród warzywny, który z tego powodu został ogrodzony. Każdej wiosny kilka zajęcy ma swoje terytorium wokół naszego siedliska: dla swojej i naszej uciechy urządzają sobie tańce i gonitwy na trawnikach naszego podwórka. Obserwować je można na łąkach i pastwiskach, u nas na podwórku i w sąsiadujących krzakach (przez okno), z ambon myśliwskich, nawet na spacerach po lesie.

W ostatnich latach szczepienia na wściekliznę spowodowały wzrost liczby lisów. Także w okolicy jest więcej tych rudych spryciarzy. Czasami widać lisa, który siedzi na sąsiednim pagórku i czeka, spoglądając tęsknie w stronę gospodarstwa naszego sąsiada trzymającego :trochę kur i kaczek. Innym razem słychać jak szczeka gdzieś w oddali. Najłatwiej spotkać je można w sąsiedztwie gospodarstw z drobiem lub na łąkach i polach.

Rzadkimi ale coraz częstszymi gośćmi w naszych lasach stają się łosie, wilki, ale po tych częściej znajduje się ślady i odchody niż widzi się je samemu.Są też małe ssaki jak łasice, kuna w stodole, wydry (przy stawach naszych sąsiadów).

Licznie reprezentowane są również ptaki które powszechnie gniazdują na Warmii takie jak: bociany, żurawie, czaple, dzikie kaczki, kuropatwy. Występują licznie drapieżniki jak: jastrzębie, myszołowy, para błotniaków stawowych, para orłów bielików, przynajmniej trzy gatunki sów i pełno małych ptaków żerujących i gniazdujących w okolicznych lasach krzakach i zaroślach. Między innymi dzięcioły (duży średni i zielony), które często dłubią w drzewach za oknem, a zimą w karmniku , pliszki, pleszki, rudziki, szpaki, kosy, gilesójki, sroki i wiele innych których nie widać a słychać jak np. słowiki, kukułki i zięby. No i oczywiście te które zimą wiszą jak bombki na porozwieszanych po drzewach karmnikach: sikorki (bogatki, modraszki i ubogie):, dzwońce i grubodzioby, płochacze i kowaliki. Ptaki są nieodłączną częścią pobytu w naszym siedlisku, śpiewają, awanturują się, nawołują i latają. Zimą pomagamy im przetrwać dzięki czemu wiosną, latem i jesienią możemy cieszyć się ich towarzystwem. Puszczyk straszy nas bezgłośnie szybując szarym zmierzchem i upiornie pohukując, słowik o zmierzchu daje czadu, żurawie drą się od wczesnej wiosny, a w zasadzie już od przedwiośnia. Małe ptaszki które jadły nasiona teraz wsuwają robale z ogródka i sadu. Najbardziej jednak spektakularne widoki, to wtedy gdy para bielików lub błotniaków bierze w posiadanie okolicę, lub o zachodzie żurawie nisko przelatują nad podświetlonym słońcem lasem. Zdarzyło się i tak że dwadzieścia kilka bocianów obsiadło suche gałęzie olbrzymiego dębu rosnącego w naszym Siedlisku (niestety zdjęcia przepadły z telefonu). Nad Studzianką można obserwować jak latem bociany z okolicy (czasami 20-30) ćwiczą swoje młode w lataniu, to samo czynią żurawie późnym latem/wczesną jesienią (w tym roku naliczyliśmy ich ok. 60-70 za jednym razem w różnych grupach które łączyły się i rozdzielały). Ma to związek z powstawaniem w tym właśnie miejscu silnych prądów wznoszących.

Wstecz
Do góry

+48 511 036 861 - Tomek

+48 507 059 588 - Marta